Czy zastanawialiście się kiedyś, ile substancji chemicznych fundujecie sobie przed śniadaniem? Mydło, szampon, balsam, dezodorant, pasta do zębów... Nasza skóra i błony śluzowe to „gąbki”, które chłoną wszystko, co im podajemy. W świecie pełnym przetworzonej żywności i syntetycznych ulepszaczy, warto powiedzieć „stop” i wrócić do natury. Nadmiar sztucznych konserwantów, barwników i agresywnych detergentów (jak SLS) w kosmetykach czy środkach czystości może obciążać nasz organizm, prowadzić do alergii, a nawet zaburzeń hormonalnych. Dlatego coraz częściej wybieram produkty z prostym, roślinnym składem. Dotyczy to również, a może przede wszystkim, higieny jamy ustnej.
Dlaczego warto zrezygnować z fluoru?
Choć od lat wpajano nam, że fluor jest niezbędny, coraz więcej osób świadomie z niego rezygnuje. Dlaczego?
- Ryzyko fluorozy: Nadmiar fluoru może prowadzić do powstawania plam na szkliwie.
- Wpływ na organizm: Fluor jest pierwiastkiem, który w nadmiarze może kumulować się w organizmie, wpływając negatywnie na gospodarkę hormonalną (np. tarczycę) oraz układ nerwowy.
- Alternatywy są skuteczniejsze: Naturalne ekstrakty i minerały potrafią dbać o szkliwo równie dobrze, będąc przy tym całkowicie bezpiecznymi w razie przypadkowego połknięcia pasty.
Moje najnowsze odkrycie: NATUR BLANC by SYLVECO (Green Lime)
Jeśli szukacie idealnej alternatywy bez fluoru, muszę się z Wami podzielić moim absolutnym hitem. To pasta NATUR BLANC by SYLVECO – Green Lime, dedykowana szczególnie osobom z nadwrażliwością zębów. Znalazłam ją w ostatnim boxie od Pure Beauty i już po pierwszym użyciu zrobiła na mnie niesamowite wrażenie.
Dlaczego ją pokochałam?
- Łagodzenie nadwrażliwości: Jeśli tak jak ja, czujecie ból przy zimnych napojach, ta pasta to wybawienie. Dzięki naturalnym składnikom (jak hydroksyapatyt) wzmacnia szkliwo i przynosi natychmiastową ulgę.
- Genialny smak: Połączenie limonki z miętą jest niesamowicie odświeżające, ale nie „szczypie” w język tak, jak drogeryjne pasty.
- Czysty skład: To SYLVECO, więc możecie liczyć na brak fluoru, SLS-ów i parabenów. Zamiast nich mamy naturalne ekstrakty, które dbają o dziąsła.
- Skuteczność: Zęby po umyciu są idealnie gładkie, a świeżość utrzymuje się przez bardzo długi czas.
Przejście na naturalną pielęgnację to nie tylko moda – to inwestycja w zdrowie, która naprawdę się opłaca. Wasze ciało Wam za to podziękuje!
A Ty, czytasz składy swoich kosmetyków? Daj znać w komentarzu, czy próbowałaś już produktów bez fluoru!
Współpraca reklamowa



Gracias por la recomendación. Te mando un beso.
OdpowiedzUsuńWarto spróbować takiej alternatywy. Zdecydowanie tak.
OdpowiedzUsuńJeszcze nie próbowałam tej pasty ale jestem ogromnie ciekawa jej działania na moich zębach 😁 jak dla mnie to rewelacyjna pozycja. Cieszę się że w pudełkach PB są produkty do codziennej pielęgnacji ❤️
OdpowiedzUsuńU mnie czeka na testy 😀
OdpowiedzUsuńTego typu naturalne pasty są najlepsze. Ja też unikam fluoru :)
OdpowiedzUsuńTo coś dla mnie! Dziękuję za polecajkę :)
OdpowiedzUsuńSuper są naturalne pasty :)
OdpowiedzUsuńMówiąc o zębach wspaniale by było, gdybyśmy my mieli je takie, ja króliki - rosły całe życie... Żeby się nie psuły i nie trzeba było chodzić do dentysty...
OdpowiedzUsuńO tym właśnie za mało się robi. Fluor wcale nic jest taki zdrowy, jak nam przez lata wmawiano.
OdpowiedzUsuńNie chyba nie jeszcze nie korzystałam z pasty bez fluoru. Rozejrzę się. Zaskoczyło mnie to Sylveco robi też pasty,ta marka kojarzyła mi się tylko z produktami do skóry twarzy. A tu niespodzianka 🙂
OdpowiedzUsuńSamej tej marki nie kojarzę, ale nie wiedziałam, że są oni od Sylveco - a ich lubię :) W sumie jak tak pomyśleć to faktycznie dużo chemii sobie fundujemy każdego dnia.
OdpowiedzUsuńCałkowicie się zgadzam, im więcej naturalnych składników, tym lepiej :) Chętnie wypróbuję tą pastę, bo takiej jeszcze nie miałam :)
OdpowiedzUsuńBędę miała ten produkt na oku. :) Lubię kosmetyki naturalne, z krótkim składem.
OdpowiedzUsuńPrzyznam, że zaciekawiłaś mnie
OdpowiedzUsuńZ checią wypróbuję :)
OdpowiedzUsuńNiestety, wszędzie chemia, w kosmetykach, jedzeniu, w meblach...
OdpowiedzUsuńMuszę poszukać takiej pasty!
Thank you so much for sharing about this!
OdpowiedzUsuńPasta o smaku limonki! Marzenie )
OdpowiedzUsuńCiekawa ta pasta, z chęcią bym spróbowała😊
OdpowiedzUsuńTeż sporo słyszałam o szkodliwości fluoru. Z pewnością warto przestawić się na taką pastę :)
OdpowiedzUsuńJa już od dawna staram się zmniejszyć ilość spożywanej i używanej chemii w naszym domu. To oznacza troszkę droższe kosmetyki, gotowanie i robienie zapraw, ale ja nawet to lubię :P
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie
Oho, pamiętam, że w szkole podstawowej dawano nam pastę z fluorem, żebyśm myli nią zęby....
OdpowiedzUsuńLimonkowa pasta? Ciekawe...
OdpowiedzUsuńA dzisiaj przesyłam życzenia świąteczne. Życzę spokoju w sercu. Niech Wielkanocny czas odrodzi wszystko, co dobre i obudzi nadzieję na lepsze jutro
Skład tej pasty jest naprawdę rewelacyjny.
OdpowiedzUsuń