sobota, 4 kwietnia 2020

WINX kontra nuda :)

Jak Wasze dzieci radzą sobie w czasie domowej kwarantanny? My na nudę nie narzekamy. Zwłaszcza starsza córka ma mnóstwo zajęć- wiadomo lekcje się same nie zrobią, a materiału który musi przerobić jest całkiem sporo. Dziś przychodzę do Was z propozycją magazynu dla dziewczynek- WINX Club wydawnictwa Media Service Zawada. W tym numerze po raz kolejny bardzo przypasowały nam dodatki. Jednym z nich była bransoletka, na której dziewczyny z dołączonych literek mogą stworzyć dowolny napis.


Mojej córeczce spodobał się też magiczny zestaw- notesik z niezwykłym długopisem- to co jest napisane widać dopiero po podświetleniu lampką. Super wynalazek :)


Gadżety rozpakowane, zabieramy się za wertowanie gazetki. W numerze na fanki Winx czeka aż 24-stronnicowy komiks.




Jak zwykle warto też zerknąć na Lekcje stylu- z wiosennymi stylizacjami. Nie brakuje także różnych fajnych zagadek, labiryntów i ciekawych testów. Bardzo spodobał nam się też przepis na "Słodziaka na talerzu". Nie wiem o co chodzi, ale w czasie tego siedzenia w domu jesteśmy bardziej głodni ;) A  zajączkowe naleśniki nie tylko super wyglądają, ale i świetnie smakują. Nawet największy niejadek nie oprze się im :) Jak już przeczytacie magazyn, zrobicie pyszne naleśniki, koniecznie weźcie też udział w konkursie, bo czekają bardzo fajne nagrody.




Pamiętajcie też, że fajne gazetki i książeczki dla dzieci możecie kupic bez wychodzenia z domu na stronie: https://ksiazeczkibajeczki.pl/.

wtorek, 31 marca 2020

Moje serce należy do ... Moochy ;)

Butiki w galeriach są zamknięte, ale nie oznacza to że musimy zrezygnować z shoppingu :) O ile wcześniej nie byłam wielką entuzjastką zakupów przez Internet, to teraz naprawdę się do nich przekonałam. Z kubkiem ulubionej kawy przemierzam siec wzdłuż i wszerz, szybko i wygodnie. Ostatnio najczęściej szperam w sklepach z odzieżą dziecięcą, bo moje pociechy powyrastały już z wiosennych ubrań. Idąc tym tropem, całkiem przypadkiem trafiłam na stronę o nazwie Moocha. Najbardziej cenię sobie nasze polskie marki, bo są naprawdę dobrej jakości, a w dobie kryzysu powinniśmy szczególnie wspierać rodzime firmy. Sklep oferuje naprawdę bardzo duży wybór ubranek dla dzieci w rozmiarze od 56 do 122 cm. Bodziaki i koszulki mają tak oryginalne napisy, że nie sposób przejść obok nich obojętnie. Dostępne są także koszulki damskie i męskie.


Najbardziej podobają mi się zabawne wzory typu: "Weź nie pytaj, weź mnie przytul", "Uwaga! Ja tutaj rządzę", "Mały terrorysta", "Łobuziara", "Królewna Śmieszka", "Moja mama jest moją stylistką", "Wyprodukowany z miłości", "Mam super siostrę". Genialnym pomysłem są także bodziaki z napisami skierowanymi do... przyszłych rodziców chrzestnych typu "Ciociu Karolino, czy zostaniesz moją Matką Chrzestną". Taki sposób zadania tego ważnego pytania jest po prostu uroczy:) Tym bardziej, że później możemy przekazać bodziaka na pamiątkę chrzestnemu. Są także bardzo fajne body z napisami upamiętniającymi chrzest dziecka, z datą tego ważnego wydarzenia. Dodatkowo w sklepie znajdziecie też ubranka na różne święta: Wielkanoc, Boże Narodzenie, Halloween. Zerknijcie koniecznie, bo są naprawdę przeurocze :)



Bardzo spodobały mi się również komplety (body ze spódniczką, albo ze spodniami) na urodzinki. Dostępne są także zestawy dla mamy i córki, czy taty i syna. W ofercie sklepu jest także duży wybór koszulek damskich i męskich z wesołymi napisami.


My zdecydowaliśmy się na koszulkę "Za taty stówkę mam tą stylówkę" i bodziak "Zajęta Moje serce należy do tatusia". Mama z kolei wyposażyła się w koszulkę "Limited edition". Ubrania są świetne, bo pasują do różnych stylizacji- zarówno do spódniczek, jak i spodni, z pazurem, czy na grzecznie. Zresztą oceńcie sami  :)




Sklep słynie nie tylko z oryginalnych wzorów, ale przede wszystkim z wysokiej jakości produktów. Co istotne, produkty uszyte są z materiałów posiadających atest Oeko-Tex® Standard 100.  Oznacza to, że tekstylia są godne zaufania i zbadane na substancje szkodliwe. Jakościowo ubrania są naprawdę bardzo dobre, nie tracą fasonu po praniu. Co mnie się bardzo podoba- ubranka dziecięce mają przyklejane metki. To świetne rozwiązanie, bo nic dziecka nie drapie i nie przeszkadza w noszeniu.
Znacie sklep Moocha? Jak Wam się podobają ich ubrania?

niedziela, 29 marca 2020

Raz ALDI, zawsze ALDI...

Kto z Was robi regularnie zakupy w sklepach ALDI? Ręka w górę! Przyznam szczerze, że bardzo ucieszyliśmy się kiedy otwarto pierwszy sklep tej sieci w naszym mieście. Mam ogromny sentyment do ALDI. Dlaczego? W dzieciństwie, kiedy jeszcze w Polsce nie było żadnych marketów, ani dyskontów mój tata przywoził nam na święta różne produkty z tego sklepu. Pracował wtedy w pobliży granicy polsko-niemieckiej, więc wypad do Niemiec nie był żadnym problem. Pamiętam, że w czasie wakacji jeździliśmy też z nim do naszego zachodniego sąsiada, a ogromne sklepy robiły na mnie niesamowite wrażenie. W pamięci przetrwał smak kakao z ALDI w dużym kwadratowym opakowaniu, czekoladek miętowych, czekolady orzechowej z "okienkiem" i innych specjałów. Czasy się zmieniły, Polska przeszła ogromną metamorfozę, a miasta są teraz pełne marketów i dyskontów. Nie macie pojęcia, jak pozytywne emocje wywołało u mnie odnalezienie tych samych produktów, w tym samym sklepie, tyle że na polskiej ziemi :) Niesamowite, że nawet niektóre opakowania się nie zmieniły!
Dzięki nowej kampanii Streetcom trafiły do nas różne produkty sklepu ALDI. Jeśli cenicie sobie niemiecką jakośc produktów, to z pewnością będziecie zadowoleni. Mieliśmy okazję przetestować kilka bardzo dobrych produktów. Gotowi na relację z testowania? No to zaczynamy!


1.Czekoladki Mints Scholetta- Niesamowite- smakują i wyglądają tak samo jak te, które pamiętam z dzieciństwa! Jak dla mnie bomba! Delikatne miętowo-kremowe nadzienie oblane jest wysokiej jakości czekoladą. Oryginalny smak docenią nawet najbardziej wyrafinowane podniebienia. Idealny dodatek do kawy! Dodam, że czekoladki posiadają certyfikat UTZ, to znaczy że kakaowiec pozyskiwany do ich produkcji jest wykorzystywany w zrównoważony sposób.




2.Wafelki czekoladowe Jumbo Chateau- Wyjątkowo pyszna przekąska zasmakuje dzieciom i dorosłym. Delikatne, orzechowo-mleczne, kremowe nadzienie w połączeniu z chrupiącym wafelkiem i pyszną mleczną czekoladą kusi z każdym kęsem. Do wyboru są wafelki o smaku kokosowym, kakaowym i orzechowym. Naszym faworytem są te ostatnie. Za kokosem akurat nie przepadam, chociaż dzieci nie narzekały ;) Wafelki nie z duże, nie za małe, sprawdzą się świetnie jako przekąski do szkoły, czy pracy.



3. Musli Premium Gletscherkrone- To było dla mnie spore wyzwanie, bo za musli specjalnie nie przepadam... Aldi w swojej ofercie ma musli w trzech smakowych odsłonach: owocowe, orzechowe i czekoladowe. O dziwo znalazłam swój ulubiony smak- musli z kawałkami czekolady i migdałami jest wyśmienite! Smakuje jak słodka przekąska, a przy tym jest zdrowe i pożywne.




4.Sok pomidorowo-wielowarzywny Gut Bio- Soki uwielbiamy pic całą rodziną. Tu jest jeszcze dodatkowy atut- soki są naprawdę wyjątkowo zdrowe, ponieważ powstały ze składników, które musiały spełnic restrykcyjne wymagania dotyczące jakości i przestrzegania norm ekologicznych. Do wyboru mamy trzy rodzaje soków: pomidorowy (zawartoośc soku pomidorowego 98,4%), wielowarzywny (zawartośc soku warzywnego 99%) i wieloowocowo-marchwiowy. Dorosłym smakowały wszystkie:) Nasze dzieci w tym względzie są już bardziej wybredne- niestety nie przepadają za sokami wielowarzywnymi, za to wieloowocowo-marchwiowy podbił ich czułe podniebienia :)



5.Korniszony Premium Klostergarten- Bardzo dobre! Są chrupiące i bardzo aromatyczne. Swój wyjątkowy smak zawdzięczają delikatnej marynacie octowej z dodatkiem aromatycznych przypraw. Swietne zarówno do kanapek, dań obiadowych, sałatek, ale też do dań z  grilla! Do wyboru są trzy warianty smakowe: klasyczne, z miodem, lub z chili. W naszym domu najchętniej zajadamy się tymi z miodem, ale prawda jest taka że pozostałe też są smaczne :)



6.Kawa Mild Markus- Marka dla mnie kompletnie nieznana i pewnie dlatego smak tej kawy był dla mnie tak dużym zaskoczeniem. Do tej pory sięgaliśmy tylko po znane, sprawdzone kawy, bo żadna z tych dyskontowo-marketowych nam nie odpowiadała. Pierwszy raz zdarzyło się, żeby zupełnie nieznana mi kawa okazała się tak wybornie smakowac! Swój szlachetny, łagodny smak zawdzięcza ręcznie selekcjonowanym ziarnom arabiki, pochodzącym ze zrównoważonych upraw wysokogórskich. Zaparzamy ją w ekspresie przelewowym- smakuje wybornie!

Do listy naszych ulubionych produktów dodalibyśmy z pewnością też czekolady z orzechami z okienkiem, pasty kanapkowe Ofterdinger, likier jajeczny Advocaat... A Wy jakie macie ulubione produkty z ALDI?


czwartek, 26 marca 2020

Eukaliptusowy proszek do zmywarek


Coraz chętniej sięgamy po ekologiczną żywność, a także coraz częściej używamy ekologicznych kosmetyków. Prawda jest taka, że gdy zacznie się stosować naturalne produkty, to niechętnie zbacza się z tej eko drogi. I dobrze, bo tylko używając ekologiczne środki mamy pewność że są w pełni bezpieczne dla nas i całej rodziny. A o to przecież chodzi. Dziś przychodzę do Was z moim najnowszym odkryciem- eukaliptusowym naturalnym proszkiem do zmywarek, wyprodukowanym na bazie 100% australijskich olejków eterycznych. Sklep eukaliptusowy.pl nawiązał współpracę z farmą w Australii, gdzie olejek eukaliptusowy wytwarza się tradycyjną metodą od ponad 100 lat. Na bazie tych naturalnych olejków powstały także proszki do prania i ekologiczne środki do prania i czyszczenia.


Po otwarciu eukaliptusowego proszku do zmywarek powiedziałam tylko "Wow!". Intensywny zapach olejku był dla mnie miłym zaskoczeniem. Jak proszek sprawdza się w praktyce? Powiem Wam, że formuła proszku była dla mnie nowością, bo tej pory używaliśmy do zmywarki tylko tabletek, albo kapsułek. Tymczasem okazuje się jednak, że ten środek jest wyjątkowo ekonomiczny i jedno kilogramowe opakowanie wystarcza aż na 50 cykli mycia.


 Co istotne, proszek eukaliptusowy nie zawiera wypełniaczy i jest biodegradowalny. Tym samym jest środkiem bardzo bezpiecznym i możemy go bez obaw stosować do mycia dziecięcych naczyń. Mogą z niego korzystać także osoby wrażliwe i podatne na alergie. 



Przy stosowaniu tabletek do zmywarek przy krótkim programie często nie rozpuszczały się one w czasie mycia. W przypadku proszku nie ma tego problemu. Środek idealnie się rozpuszcza i to w każdej temperaturze zmywania. Przy używaniu proszku eukaliptusowe zaoszczędzicie także na dodatkowych produktach do zmywarek. Dlaczego? Stosując ten produkt nie musicie dodawać nabłyszczacza, jedynie przy twardej wodzie zaleca się używanie soli. 


Po myciu zmywarka pachnie wyjątkowo świeżo-olejek eukaliptusowy robi swoje :) Co najważniejsze proszek świetnie radzi sobie z zabrudzeniami na naczyniach i nie zostawia na nich żadnych smug. Dodam, że środek jest także bezpieczny dla przydomowych oczyszczalni. 


wtorek, 24 marca 2020

Pierwszy krok w stronę lata- wentylator... z pilotem :)

Wreszcie nadeszła wiosna, a wraz z nią miejmy nadzieję pierwsze ciepłe dni. Z roku na rok temperatury są coraz wyższe. Przykładem jest choćby tegoroczna zima, która nie przyniosła nam ani opadów śniegu, ani nawet silniejszego mrozu. Ba! Już w styczniu mogliśmy obserwować pierwsze oznaki wiosny- na drzewach pojawiały się pąki, wracały ptaki, a nawet kwitły kwiaty. Niemożliwe? W dobie nagłych zmian w klimacie wszystko jest możliwe. Była to najcieplejsza zima od co najmniej 240 lat, od tylu lat prowadzone są bowiem dane pomiarowe i obserwacja pogody na ziemiach polskich. Jakie będzie tegoroczne lato? Ciężko jednoznacznie stwierdzić, chociaż według prognozy brytyjskiego Met Office będzie to jedno z najgorętszych lat. O dobrym wentylatorze warto pomyśleć wcześniej, a nie czekać gdy nadejdą gorące dni. Tym bardziej, że w zeszłym roku już w czerwcu klienci narzekali, że w sklepach wykupiono większość wentylatorów, przez co mają ograniczony wybór. Dlatego dziś wyprzedzając wentylatorowy szał przychodzę do Was z recenzją stojącego wentylatora WL85-BR MalTec.


Powiem Wam, że to najlepszy wentylator jaki kiedykolwiek miałam. Ten produkt zadowoli nawet najbardziej wybrednego klienta. Wentylator posiada 3 śmigła, dlatego przepływ powietrza jest zoptymalizowany i nie pobiera dużej energii w stosunku do wydmuchiwanej ilości powietrza- co czyni go ekologicznym i oszczędnym. To ważna informacja nie tylko dla naszego portfela. Nie wiem czy pamiętacie, że gdy kilka lat temu Polskę nawiedziły bardzo duże upały Polskie Sieci Elektroenergetyczne zalecały oszczędzanie prądu w ciągu dnia. Przy takim energooszczędnym urządzeniu jak prezentowany przeze mnie wiatrak mamy pewność, że nie zużyjemy dużo prądu. Wiatrak ma bowiem moc 45 W.


Kiedy przychodzą upały często nie chce nam się ruszyć z miejsca. Wentylator WL85-BR jest jednak wyposażony w... pilota! Wyobrażacie sobie większą wygodę? Za jego pomocą możemy siedząc na fotelu, czy leżąc na kanapie uruchomić wiatrak, zmienić prędkość pracy, czy ustawić timer. Oczywiście możemy sterować urządzeniem także manualnie z panelu, jednak z pilotem jest o wiele wygodniej!



Teraz słów kilka o możliwych ustawieniach naszego wiatraka. Wentylator posiada 3 prędkości nawiewu od lekkiego powiewu do mocnego wiatru, w zależności od naszych upodobań i panującej we wnętrzu temperatury. Mamy także do wyboru różne tryby pracy: tryb NORMAL (tradycyjny mocny i stały podmuch) i tryb SLEEP (delikatny podmuch, który zapobiega przeziębieniu podczas snu). Wbudowany timer daje nam z kolei możliwość ustawienia czasu, po którym urządzenie samoczynnie się wyłączy (30min/1h/2h/4h).



Wiatrak skutecznie chłodzi, a przy tym wygląda bardzo nowocześnie i elegancko. Idealnie sprawdzi się zarówno w domu, jak i biurze, czy gabinecie. Jest cichy, dzięki czemu nie zakłóca snu, ani nie przeszkadza w pracy. Dzięki siatce ochronnej, która blokuje dostęp do obracających się śmigieł jest w pełni bezpieczny i nie naraża użytkowników na niebezpieczeństwo. Co istotne, wiatrak można łatwo złożyć i schować do kartonu, co ułatwia jego przechowywanie poza sezonem. Wentylator możecie kupić na stronie https://maltec.pl/nowosci/wentylator-stojacy-wl85-brpilot.html. Warto się pośpieszyć, bo póki co dostępny jest w promocyjnej cenie 77 zł. Zobaczycie, że już niedługo Wam się przyda :)


poniedziałek, 23 marca 2020

Scooby doo- Przegoni nudę!

Siedzenie w domu może dłużyc się dzieciom niemiłosiernie. Co prawda, uczniowie mają już mniej czasu wolnego przez zdalne lekcje, jednak oni także potrzebują pomysłów na zabicie nudy po szkolnych obowiązkach. Jak zwykle powtarzam: gry, książki i magazyny dla dzieci mogą nam rodzicom ułatwić to zadanie. Dziś przychodzę do Was z kolejną propozycją- tym razem nowym numerem Scooby Doo wydawnictwa Media Service Zawada.



Komiksy o Scooby Doo sama z chęcią czytam z moimi dziewczynami. To chyba przez sentyment do tej bajki z dzieciństwa ;) W tym numerze ekipie przyjdzie się zmierzyć z kudłatym potworem. Spokojnie, jak zawsze wszystko dobrze się skończy! W środku magazynu znajdziecie też Detektywistyczny test Kudłatego, test Velmy na spostrzegawczość, kolorowankę, a także labirynt. Dzieci nauczą się też rysować... straszną czaszkę. Nie zapomnijcie też wziąć udziału w konkursie. Czekają bardzo fajne nagrody, więc warto szczęściu nie co pomóc ;)



W tym numerze do gazetki dołączone są 2 super prezenty: scoobastyczna skoczna piłeczka i niespodzianka (u nas była to fioletowa kleista łapa;)) Najwięcej radochy dostarczyła właśnie ta piłka, ponieważ musieliśmy ją sami zrobić! W zestawie są specjalne dwukolorowe granulki i plastikowa foremka. Do złożonej foremki wsypujemy granulki, następnie umieszczamy ją w małym naczynku i wlewamy tyle wody, żeby zanurzyć wszystkie granulki. Foremkę trzymamy pod wodą przez 30 s, następnie wyjmujemy foremkę z wody i odkładamy ją na 5 minut. Po tym czasie otwieramy foremkę i wyjmujemy z niej piłeczkę. Jeszcze chwila cierpliwości, a dokładnie 5 min czekania i można bawić się piłeczką. Woda podtrzymuje skoczność piłeczki. Kiedy wysycha trzeba ją zwilżyć, aby zachować jej skoczność. Fajna? Super fajna- usłyszałam od dzieci :)







Pamiętajcie, że magazyny i książeczki wydawnictwa Media Service Zawada możecie kupić z domu na stronie https://ksiazeczkibajeczki.pl/.


sobota, 21 marca 2020

3,2,1... Jest! Czas powitać wiosnę!


"Wiosna nie zna różnic wieku- każdy wydaje się młody i radosny. Troski idą na chwilę w zapomnienie, a serca pulsują przeczuciem nieśmiertelności" pisała Lucy Maud Montgromery. Na szczęście doczekaliśmy się tej  najpiękniejszej pory roku- pełnej nadziei i radości. Tego nam było trzeba. Co prawda, w tym roku zimy specjalnie nie doświadczaliśmy, a pąki rozkwitały już w styczniu, jednak najważniejsza że ta prawdziwa, kalendarzowa wiosna już jest :) To napawa optymizmem. Szczególnie teraz... Po za tym za nieco ponad 3 tygodnie czeka na nas Wielkanoc! Trochę na przekór panującej aurze zaczęłam już do niej przygotowania. Dla mnie obok wielkanocnych dań równie ważne są odpowiednie dekoracje. To one tworzą przecież w domu klimat, a ja lubię gdy w każdym pomieszczeniu goszczą ozdobne kurczaczki, zające i baranki. Od razu robi się weselej i cieplej w serduchu :)


Najbardziej cenię naturalne materiały, dlatego gdy zobaczyłam dekoracje pracowni artystycznej GRAWNET wiedziałam, że muszę je mieć :) Firma produkuje laserowo wycinane i grawerowane ozdoby na różne okazje: Wielkanoc, Boże Narodzenie, Walentynki, ale także na śluby, wesela, czy zakończenia szkoły.


Paczuszka od Grawnet przyszła wyjątkowo szybko i sprawnie. Powiem, że na żywo dekoracje wydały mi się jeszcze ładniejsze. Efekt naprawdę super! Jeżeli chodzi o wzory dekoracji wielkanocnych to są to: pisanki, zajączki, baranki, kurka, a nawet wiosenne gałązki. Pełną ofertę znajdziecie na stronie: https://grawnet.pl/kategoria/wielkanoc/ Ceny są bardzo atrakcyjne, bo zaczynają się już od 0,90 zł. Właśnie tyle kosztuje uroczy serwetnik  w kształcie zajączka. To wspaniała ozdoba wielkanocnego stołu.


Dekoracje możemy wykorzystać na naprawdę wiele sposobów, co tylko podpowie nam wyobraźnia. Możemy ich użyć do dekoracji wielkanocnego stołu, zawiesić na wiosennych gałązkach,czy umieścić w szklanym naczyniu. To już zależy od nas.


Produkty są wykonane ze sklejki. Dodatkowo można zamówić jeszcze szlifowanie produktu, który ma na celu usunięcie przypalonych miejsc powstałych w wyniku cięcia i grawerowania laserem. Usługa jest skierowana głównie do osób, które zajmują się decoupage i potrzebują gładkiego, jasnego podłoża. Cena usługi nie jest droga- wynosi 1,50 zł za sztukę. Ja z moimi ozdobami już nic nie robiłam, podobają mi się w tej surowej postaci, chociaż można je także przemalować na dowolny kolor.



Aby być na bieżąco z ofertą Grawnet warto także obserwować ich ona Facebooku i Instagramie:
https://www.facebook.com/grawnet.krakow
https://www.instagram.com/grawnet

WINX kontra nuda :)

Jak Wasze dzieci radzą sobie w czasie domowej kwarantanny? My na nudę nie narzekamy. Zwłaszcza starsza córka ma mnóstwo zajęć- wiadomo lek...