piątek, 8 grudnia 2017

Męski punkt widzenia: Wilkinson Sword Hydro Connect 5

Znacie to nieprzyjemne uczucie podrażnienia skóry po goleniu? Jeżeli tak, to tak ja wypróbujcie nową maszynkę Wilkinson Sword Hydro Connect 5. Generalne jestem dosyc uprzedzony do "cudownie" działających maszynek i żeli, bo przekonałem się, że często w zderzeniu z rzeczywistością nie wypadają już tak dobrze. A jednak tym razem jestem naprawdę mile zaskoczony.
W czym tkwi potencjał tej maszynki? Myślę, że pierwsze skrzypce gra tu pojemnik z żelem nawilżającym zamiast zwykłego paska. Dzięki niemu skóra po goleniu jest przyjemnie gładka, nieściągnięta. Zapewnia on natychmiastową ochronę i nawilża skórę podczas golenia. Efekt utrzymuje się do 1 godziny po goleniu. Żel aktywowany jest pod wpływem wody i uwalnia się za każdym razem, gdy włożymy maszynkę pod wodę.
Ogromne znaczenie mają także ostrza (5) z system ochrony skóry Skin Guards. Funkcja uchylnego trymer zastosowana we wkładzie Wilkinson Sword Hydro Connect 5 pozwala na odchylenie pojemnika z żelem dzięki czemu ogolisz  gtrudno dostępne miejsca, jak te pod nosem czy baki.
Dodatkowy plus przyznaję za metalową rączkę z gumowymi elementami, która zapewnia solidny chwyt. Nowe wkłady Wilkinson Sword Hydro Connect 5 pasują nie tylko do rączki Wilkinson Sword Hydro Connect 5, ale również do wszystkich rączek Gillette Fusion.

2 komentarze:

  1. Do tej pory nie próbowałem, ale przekonałeś mnie że warto...

    OdpowiedzUsuń
  2. Może nie są najtańsze, ale faktycznie dobre.

    OdpowiedzUsuń

PROPSS- napoje, które oczyszczają z toksyn i ... relaksują

  Narzekaliśmy na chłodny lipiec, a teraz wreszcie mamy upały :) Może i bywają męczące, ale z drugiej strony warto się nimi cieszyć i wygrza...