wtorek, 3 listopada 2015

Vileda Actifibre- ściereczka do zadań specjalnych


Przez nieuwagę rozlałaś kawę na stoliku, a może Twoja pociecha pobrudziła stół jogurtem, albo pies strącił łapą otwartą butelkę z sokiem wprost na podłogę? Tego typu wypadki zdarzają się codziennie w większości domów. Warto miec wtedy pod ręką chłonną ściereczkę. Czym się ratujecie? Ja do tej pory najczęściej sięgałam po papierowy ręcznik. Tak było jeszcze kilka tygodni temu, kiedy nie wiedziałam o istnieniu ściereczki Vileda Actifibre...
Okazji do jej testowania dostarczył mi Streetcom. Paczką przyszła estetycznie zapakowana, a w jej wnętrzu czekały na mnie "magiczne" ściereczki. Pamiętam moje zdziwienie kiedy pierwszy raz wzięłam je do reki. Ich powierzchnia jest lekko gumowata, sztywna, skojarzyła mi się w pierwszym momencie z ... tapetą ;)


Wrażenia? Byłam dosyc sceptycznie nastawiona, bo myślałam, że w zwykłej ściereczce trudno doszukiwac się innowacyjności. Jak się szybko okazało, byłam w błędzie. Ściereczka Vileda Actifibre to produkt innowacyjny, który jest wynikiem połączenia mocy czyszczącej mikrofibry z absorbcją gąbki. Unikalna warstwa PVA sprawia, że Actifibre jest wyjątkowo chłonna i zatrzymuje w sobie wodę. Co istotne, przecierana powierzchnia jest nie tylko sucha, ale i pozbawiona zacieków w smug. Sprawdza się dzięki temu świetnie m.in. przy myciu okien, czy wycieraniu szklanego blatu stołu. Dodam, że ściereczka Vileda Actifibre jest w stanie zebrac aż do 100 ml cieczy!


Ogromną zaletą jest dla jest jej trwałość. Zamiast zużywać kolejną rolkę ręcznika papierowego sięgam po ściereczkę Actifibre, którą mogę prac w pralce w temperaturze do 60 stopni.
I jeszcze jedno- to naprawdę uniwersalny produkt. Używam jej w kuchni do przecierania blatów, w salonie do usuwania plam po rozlanych sokach mojej córeczki, a w łazience do przecierania wanny po kąpieli. Świetnie sprawdza się także przy myciu szyb.


Próbowałyście? Jakie są Wasze wrażenia?

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

PROPSS- napoje, które oczyszczają z toksyn i ... relaksują

  Narzekaliśmy na chłodny lipiec, a teraz wreszcie mamy upały :) Może i bywają męczące, ale z drugiej strony warto się nimi cieszyć i wygrza...