piątek, 19 września 2014

Vichy Dercos Neogenic

Jakiś czas temu mojemu mężowi udało się dostać do kampanii Streetcomu, w czasie której testował Vichy Dercos Neogenic. Jego radość była wielka, tym bardziej że coraz rzadsza czupryna spędzała mu sen z powiek. Mam wrażenie, że tak jak my kobiety najbardziej boimy się zmarszczek, tak w przypadku mężczyzn najboleśniejszym znakiem upływającego czasu jest łysienie. No cóż, z metryką nie wygramy, ale o zadbany, młody wygląd zawsze warto powalczyć. 


Paczka ze Streetcomu była imponująca. Znalazła się w niej miesięczna kuracja nowym preparatem Vichy Dercos Neogenic i dużo ulotek. Mamy bardzo dużo znajomych, z którymi często się spotykamy, więc informacje o kuracji na porost włosów, którą stosował rozniosła się lotem błyskawicy.  Nie myślałam, że aż tylu jego kolegów martwi się każdym wypadającym włosem...

Mąż codziennie sumiennie wmasowywał w skórę głowy środek, a ja wypatrywałam u niego baby hair. Aplikacja preparatu jest bardzo łatwa, dzięki poręcznemu aplikatorowi. Sam środek przyjemnie pachnie i nie skleja włosów. Już w pierwszych dniach stosowania zauważył u siebie poprawę kondycji skóry, bardziej lśniące włosy. Sukces! Na czarnej marynarce nie było już widać wypadniętych włosów. Po trzech miesiącach stosowania Vichy Dercos Neogenic miał już wyraźnie gęstszą czuprynę. Kochani, to naprawdę działa! Zresztą, zobaczcie sami.





Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

PROPSS- napoje, które oczyszczają z toksyn i ... relaksują

  Narzekaliśmy na chłodny lipiec, a teraz wreszcie mamy upały :) Może i bywają męczące, ale z drugiej strony warto się nimi cieszyć i wygrza...